Humor Rybacki | Gospodarstwo Rybackie w Ruszowie

Humor Rybacki

Łapie gość złotą rybkę. Ta mówi: – Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie! – OK! Chcę najnowszego mercedesa! – A jak wolisz: za gotówkę czy na raty? – A ty jak wolisz: na olejku czy na masełku

———–

Godzina 4 rano. Zaspany wędkarz wstaje na ryby. Zostawia śpiąca żonę w łóżku i po spakowaniu rzeczy wychodzi do samochodu. Niestety na dworze jest straszna ulewa z błyskawicami ale on twardo, nie zważając na pogodę ładuje sprzęt do samochodu i wsiada do niego. Po 15 min oczekiwania na polepszenie pogody poddaje się i wraca do domu. Cichutko wślizguje się do łóżka, a żona, przeciągając się, mówi do niego: „O, już jesteś. Zobacz taka ulewa, a ten idiota pojechał na ryby”

———–

Spotykają się dwie przyjaciółki. – Czego jesteś taka zła? Myślałam, że byliście z mężem na relaksującym wypadzie na ryby… – mówi pierwsza. – Tak, ale wszystko poszło źle. Najpierw powiedział, że mówię tak głośno, że wystraszę ryby, później, że wybieram złą przynętę, na koniec, że za szybko kręcę kołowrotkiem, i może jeszcze wszystko było by dobrze gdybym nie złowiła największej ryby!

———–

Siedzi sobie wędkarz od rana na rybach i nic nie złapał, przychodzi drugi i ledwo co zarzucił wędkę już złapał szczupaka, i wrzucił go z powrotem do wody, zarzucił ponownie i znowy złapał dużą rybę, ale i tą wyrzucił do wody, to ten pierwszy nie wytrzymał i pyta: – Panie czemu Pan wyrzuca takie duże ryby? Ten odpowiada: – Bo nie mam takiej dużej patelni.

———–

Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
– Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
– Żona mi nie pozwala.
– Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
– I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty… Spróbuj tej metody!
Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
– A do diabła z rybami!

  • Humor 3

    Siedzi wędkarz nad strumykiem. Przechodzący gość pyta:

    – Co Pan tu robi?
    – Ryby łowie – odpowiada wędkarz.
    – A ile pan już złowił?
    – Jeszcze żadnej.
    – To skąd Pan wie, że ryby łowi?

  • Humor 2

    Łowiącemu ryby strażnik sprawdza kartę wędkarską:
    – Pana karta jest już nieważna. Jak pan może łowić ryby na zeszłoroczną kartę wędkarską?!
    – Bo ja łowię tylko te ryby, których nie złowiłem w zeszłym roku.

  • Humor 1

    Spotykają się dwie przyjaciółki.
    – Czego jesteś taka zła? Myślałam, że dziś rano byliście z mężem na relaksującym wypadzie na ryby… – mówi pierwsza.
    – Tak, ale wszystko poszło źle. Najpierw powiedział, że mówię tak głośno, że wystraszę ryby, później, że wybieram złą przynętę, na koniec, że za szybko kręcę kołowrotkiem – odpowiada druga.
    – A najgorsze było to, że złowiłam największą rybę!